Unbelievable…

 

Jestem, żyję, nadal. Wiem, że się martwiliście, ale przyczyn mojej nieobecności jest co najmniej kilka.

Po pierwsze – obawiam się, że już nic więcej nie jestem w stanie Wam dać. Już chyba zresztą wyjaśniałam ten mój punkt widzenia – wiecie po co był ten blog, moje życie z alkoholikiem się skończyło, co mam robić? Nie widzę sensu opisywania Wam mojej codzienności, zwłaszcza, że jest średnio różowa – po co kogokolwiek dołować?

Po drugie, choć w zasadzie może to jakiś aneks do jedynki, wiedzę teoretyczną możecie spokojnie poczerpać z książek, tysięcy stron o uzależnieniach, z gazet. Nie bardzo wiem po co miałabym się z Wami dzielić jakimiś moimi przemyśleniami na inne tematy – takich blogów jest milion i myślę, że kolejny jest niekoniecznie potrzebny. I żadna to kokieteria z mojej strony – po prostu nie bardzo mam pomysł na dalsze losy insane…

Po trzecie mam ostatnio tyle pracy, że nie wiem jak się nazywam. Moje życie też przyspieszyło, dzieje się strasznie dużo i ja się trochę próbuję połapać i nie zgubić we własnym strachu. Teraz mam chwilę, żeby napisać, bo jestem chora i siedzę na zwolnieniu – gile kapią na klawiaturę, ból głowy rozsadza czaszkę i czuję jakbym połknęła jeża. Rozdrażnienie powoduje, że warczę a jednak… Cały czas o Was myślę. O Was i o insane-reality, bo to moje miejsce, moja przestrzeń, moje dziecko niejako. I  jednej strony nie wiem jak to rozwijać, a z drugiej w sumie ciężko mi zrezygnować z bycia tutaj..

Kto wie, może jeszcze wymyślę coś wartościowego?

1 list do M.

M…, mój Mężu. Nie ma Cię od 5,5 miesiąca. Już mi się nie śnisz, już nie prosisz, żebym została. Gdzie jesteś?

To jest nadal jak zły sen, z którego codziennie mam nadzieję się obudzić. Ale budzę się co rano, wyciągam rękę na Twoją stronę łóżka i natrafiam na nicość. Na pustkę.

Ta pustka towarzyszy mi wszędzie i stale. W każdej minucie codzienności, pod maską uśmiechu… Pustka wewnątrz mnie zasysa mnie do środka. Tylko na zewnątrz nie jest pusto.

Ludzie, ludzie, ludzie… Już nie warczę. Złagodniałam. Odbieram telefony, odpowiadam na maile. Nie złoszczę się o pytania, no.. przynajmniej próbuję. To już chyba coś, prawda?

Nie jeżdżę do Ciebie tak często jakbym chciała. Nie mam kiedy, bo pracuję, pracuję, pracuję…

Wiesz, że Twój tata jest w szpitalu? Tak, znów. Wiem, mówiłeś, żeby przestał palić. Że w jego stanie to jest jak wyrok. Ale wiesz przecież, że jest niereformowalny. Tak jak Ty.

Strasznie dużo miałam Ci do powiedzenia. Teraz mam w głowie pustkę. Pogubiłam się całkiem. Dziwne rzeczy mnie spotykają. Zresztą, pewnie wiesz.

Bądź gdzieś blisko. W zapachu powietrza, w odbiciu w lustrze, w znajomej melodii. Ale bądź…

  • Oto ja

    Już nie-mężatka, 31-latka. Pogubiona, pogmatwana, niepewna jutra. Już nie wierzę w ludzi ani w to, że będzie lepiej. Już nie będzie.
  • Kontakt

    Jeśli masz ochotę, to się odezwij: insane-reality@wp.pl :)
  • Lista Lektur

    1. ALKOHOLIK - INSTRUKCJA OBSŁUGI - Jolanta Reisch-Klose, Ewelina Głowacz

    2. MAŁŻEŃSTWO NA LODZIE - Janet G. Woititz

    3. PICIE - OPOWIEŚĆ O MIŁOŚCI - Caroline Knapp

    4. REHAB - Wiktor Osiatyński